You are here:  / Deus faber / Cierpienie w literaturze współczesnej

Cierpienie w literaturze współczesnej

post by related

related post

Motyw cierpienia w literaturze różnych epok

Cierpienie to nieodłączny element życia ludzkiego. Istnieje ono prawie od początku świata i stanowi nieustającą przyczynę refleksji, której poddawało się bardzo wielu twórców utworów literackich. Temat cierpienia podejmowany był już w tekstach starożytnych, ale mimo to nie został on w pełni wyeksploatowany, skutkiem czego w literaturze współczesnej motyw ten jest równie żywy jak w epokach wcześniejszych. Dzieje się tak, ponieważ od zarania ludzie doświadczali bardzo różnorodnego cierpienia, mogło być ono spowodowane utratą kogoś bliskiego, nieszczęśliwą miłością lub tęsknotą za ojczyzną.

Nie są to oczywiście wszystkie przyczyny cierpienia, ale sam fakt, że jego rodzajów jest aż tak dużo, powodował chętne odwoływanie się autorów do tego właśnie tematu. Poza tym wciąż aktualna była kwestia głównej istoty cierpienia, czym ono tak naprawdę jest i czy jego odczuwanie ma jakikolwiek sens. Na te i inne pytania starali się odpowiedzieć twórcy literatury, którzy w cierpieniu widzieli niezgłębioną tajemnicę życia.

Cierpienie narodziło się w niedługim czasie po stworzeniu świata, a jego genezę odnajdziemy zarówno w tradycji grecko-rzymskiej, jak i judeochrześcijańskiej. Według starożytnej mitologii, cierpienie stanowiło zawartość puszki Pandory, był to rodzaj posagu, który otrzymała ona od bogów, udając się na ziemię. Puszka zawierająca w sobie wszelkiego rodzaju choroby, smutki i troski miała służyć do ukarania Prometeusza, który z miłości do ludzi wykradł dla nich z Olimpu ogień niebieski. Prometeusz nie uległ urodzie Pandory, jednakże jego brat – Epimeteusz – nie tylko ożenił się z nią, ale także zgodził na otworzenie owej puszki. Wówczas to wszystkie nieszczęścia wydostały się na świat, powodując tym samym wiele ludzkich cierpień. Godne uwagi jest to, że bogowie, posyłając Pandorę na ziemię, posłużyli się podstępem. Atena nauczyła ją kobiecych czynności, Afrodyta uczyniła z niej kobietę piękną i uwodzicielską, a Hermes obdarzył ją niespotykanie kuszącym sposobem wypowiadania się. To wszystko sprawiło, że Pandora stała się postacią niezwykłą, ponad swą ludzką naturę, dlatego też tym łatwiej było jej zrealizować zamierzony cel. Pandora to starożytny odpowiednik biblijnego węża, który również stał się istotą niezwykłą tylko po to, by skłonić pierwszych rodziców do grzechu. Mit o Pandorze ukazuje jedynie źródło cierpienia i stanowi punkt wyjścia do wszystkich innych mitów podejmujących ten temat. Bezpośrednio z omówionym mitem związana jest historia Prometeusza, który nie mogąc pogodzić się z pojawieniem się na ziemi nieszczęść, postanowił zemścić się na bogach. Podzielił zabitego woła na dwie części, z których jedną stanowiło mięso przykryte skórą, a drugą kości ułożone pod tłuszczem. Zeus miał wybrać tę część, która odtąd będzie składana bogom w ofierze. Ulegając podstępowi, Zeus wybrał część z kośćmi, za co rozkazał uwiązanie Prometeusza do skały Kaukazu. Na tym jednak jego cierpienia się nie zakończyły, bowiem zgłodniały orzeł codziennie miał mu wyjadać wciąż odrastającą wątrobę. Prometeusz reprezentuje typ bohatera cierpiącego za całą ludzkość, dla jej dobra. Ból, który go spotyka, jest wynikiem buntu przeciw siłom wyższym, ale – ponieważ dokonał go pokierowany miłością do ludzi – jego cierpienie umacnia go i nadaje jego czynowi znamiona szlachetności. Cierpienie traktowane jest tu w kategoriach bólu fizycznego. Podobnie jest w przypadku Syzyfa, który za niedotrzymanie tajemnicy, pojmanie bożka Tanatosa i kłamstwa związane ze swoim pogrzebem, został skazany na wieczne wpychanie głazu na szczyt góry. Cierpienie Syzyfa w przeciwieństwie do cierpienia Prometeusza jest jednak jak najbardziej zawinione, bowiem jest ono wynikiem głupoty, nieposłuszeństwa i braku odpowiedzialności za swoje czyny. Starożytne mity ukazują także ogrom cierpienia duchowego po stracie ukochanej osoby. Taki typ cierpienia reprezentuje między innymi Niobe, która po śmierci swoich dzieci cierpiała tak bardzo, że bogowie zamienili ją w kamień. Niestety, po tej metamorfozie Niobe nie stała się istotą nieczułą, wręcz przeciwnie cierpiała jeszcze bardziej, a jedyną tego oznaką były spływające z jej kamiennych oczu łzy. Duchowego cierpienia doświadczyli również Orfeusz – po utracie ukochanej Eurydyki – oraz Demeter, której ból po stracie córki odzwierciedlały wyschnięte rzeki, zniszczone plony i głód ludzi oraz zwierząt. Cierpiącymi postaciami starożytnymi byli także Edyp i Antygona, których mityczne losy zaadaptował do swych tragedii Sofokles. W przypadku Edypa jego cierpienie jest wyrokiem losu. To wyrocznia zapowiedziała śmierć Lajosa i ślub Edypa z matką – Jokastą. W chwili wyjawienia prawdy przez wieszcza Tejrezjasza ich ból był tak wielki, że sami postanowili wymierzyć sobie karę. Jokasta powiesiła się, a Edyp wyłupił sobie oczy, odział w łachmany i jako żebrak opuścił miasto. Cierpienie, które ich spotkało, było częścią planu, realizacją losów, których nie mogli uniknąć. Edyp i Jokasta to postaci skazane na cierpienie, bowiem o ich losach nie zadecydowali oni sami, lecz przepowiednia wyroczni. Z zupełnie innych powodów cierpi natomiast Antygona. Jej ból rodzi się z konfliktu z Kreonem, z konfliktu, który jest odzwierciedleniem niemożności pogodzenia ze sobą niepisanego prawa religijnego z pisanym prawem ludzkim. Kreon zakazał uczczenia zwłok Polinika, który napadł na Teby, jednakże Antygona uczyniła to, rzucając na nie garść ziemi i skrapiając płynem złożonym z wina, mleka i oliwy. Złamała wydany zakaz, skutkiem czego została zamknięta na bezludnym pustkowiu w lochu, a następnie wtrącona do ciemnego grobu. Po przepowiedni Tejrezjasza skierowanej do Kreona, że „w krótkim pokażą to czasie / Mężczyzn i niewiast w twoim domu jęki, / A wszelkie miasto przeciw tobie stanie” [w. 1078–1080], król próbował uratować Antygonę, lecz było już za późno – powiesiła się. Cierpienia Antygony to cierpienia w imię miłości do brata, który został uznany za zdrajcę narodu. Antygona nie kieruje się rozsądkiem, lecz sercem, mocno wierzy w swoje przekonania, a także w sposoby dążenia do ich realizacji, o czym świadczą słowa: „Słowami świadczyć miłość – to nie miłość” [w. 543]. Tylko osoba, która tak bardzo jest pewna słuszności swoich poglądów, jest w stanie przeciwstawić się władzy królewskiej i skazać na doświadczenie wielu cierpień.

Podobne wpisy o edukacji:

Cierpienie w literaturze współczesnej
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)