You are here:  / Rozmowa wieczorna / Niezawinione cierpienie w literaturze

Niezawinione cierpienie w literaturze

post by related

related post

Starożytna mitologia nie ukazuje genezy cierpienia jako jedyna, równie ważna okazuje się w tym zakresie Biblia stanowiąca jedno z ważniejszych źródeł kultury europejskiej. Narodziny cierpienia zostały opisane w Księdze Rodzaju Starego Testamentu i w sposób bezpośredni wiążą się one z popełnieniem przez pierwszych rodziców grzechu pierworodnego. Adam i Ewa zjedli owoc z zakazanego drzewa, ulegając pokusie poznania dobra i zła, jednak ten czyn nie był ich pomysłem. Głównym inspiratorem złamania zakazu był wąż – kusiciel, pod którego postacią można dopatrywać się nawet samego szatana. To on zachęcił Ewę do zerwania owocu i nakłonienia Adama do wspólnego jego spożycia. Skutkiem tego czynu było nie tylko wypędzenie Adama i Ewy z raju, ale także zmiana ich trybu życia. W raju niczego im nie brakowało, wiedli życie spokojne i szczęśliwe, natomiast po jego opuszczeniu – zgodnie z zapowiedzią Boga – Ewa miała rodzić dzieci w bólach, natomiast Adam miał z wielkim trudem zdobywać dla nich pożywienie. Biblijny opis źródła cierpienia ukazuje, że to człowiek sam zesłał je na siebie poprzez niewypełnienie Bożej woli. Cierpienie, które go spotkało, jest uzasadnione, bowiem w pełni sobie na nie zasłużył, chcąc zrównać się ze Stwórcą. Na cierpienie zasłużyli sobie również mieszkańcy Sodomy i Gomory, którzy za swoje grzeszne życie zginęli w „deszczu siarki i ognia” [Rdz. 19, 24]. Inaczej jest jednak w przypadku Hioba, którego cierpienie całkowicie było niezawinione. Utracił on cały swój majątek, pochował dzieci, a w końcu zachorował na trąd. Cierpienie, którego doświadczył, było wynikiem umowy pomiędzy Bogiem a szatanem mającej na celu sprawdzenie jego wiary. Bóg zgodził się na takie cierpienia, bowiem był pewien, że Hiob ani na chwilę nie zwątpi i nie ulegnie pokusie oskarżania Go o całe istniejące na świecie zło. Przyjaciele Hioba, którzy pocieszali go w trudnych chwilach, byli przekonani, że musiał on sobie na takie nieszczęścia zasłużyć, lecz sam Hiob – choć nie rozumiał, dlaczego tak cierpi – przyjmował wszelki ból z pokorą. Traktował go jako naturalny element życia ludzkiego i próbował się z nim pogodzić, a każdemu, kto był innego zdania, mówił: „Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy?” [Hi. 2, 10]. Hiob wierzył w boską sprawiedliwość i wytrwał w swoim cierpieniu, za co Bóg nagrodził go nową rodziną, majątkiem i zdrowiem. Temat cierpienia został podjęty także w Nowym Testamencie Pisma Świętego, a przede wszystkim w tych jego pismach, które ukazują cierpienie Jezusa Chrystusa. Jezus, doznając bólu i upokorzeń, dążył do pokonania śmierci i zbawienia całej ludzkości. Złożył On ofiarę z własnej męki i otworzył drogę do życia wiecznego, przyjmując na swe barki wszystkie ludzkie grzechy. Cierpiał za ludzi i dla ludzi, by tylko mogli oni skorzystać z powtórnie im danej możliwości przebywania w raju. Przez całą drogę krzyżową Jezusowi towarzyszyła Jego matka, która – patrząc na ból ukochanego syna – cierpiała równie mocno jak On.

Podobne wpisy o edukacji:

Niezawinione cierpienie w literaturze
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)